Wiosenny Konkurs z GSBJ – jedna nagroda dla zwycięzcy, druga wciąż czeka… KONKURS TRWA DALEJ!

Dziękuję wszystkim, którzy zechcieli wziąć udział w wiosennym konkursie z GSBJ! Po ilości komentarzy muszę stwierdzić, że chyba rzeczywiście wśród Polaków nie ma jeszcze zbyt dużej świadomości konieczności doszkalania się z jazdy samochodem. Tym bardziej brawo dla tych, którzy zechcieli skorzystać z możliwości wygrania takiego kursu w Gliwickiej Szkole.

Pisaliście, że najczęstszą przyczyną tego, że kierowcy nie chcą korzystać z takich kursów są takie czynniki jak nasza mentalność, czy też ślepe przeświadczenie o własnych umiejętnościach. Często też pisaliście, że problem leży w braku pieniędzy. Przyznam, że bardzo mnie to zdziwiło. No bo jak to jest możliwe, że komuś jest szkoda wydać 400 zł na kurs, z którego wyniesione umiejętności mogą mu kiedyś uratować życie. A może to kwestia priorytetów? Zostawiam sprawę wszystkim do przemyślenia. Tym bardziej, że będziecie mieli jeszcze jedną szansę, żeby się wykazać.

Dlaczego?

Ponieważ instruktorzy z GSBJ nie do końca usłyszeli od was, to co chcieli usłyszeć. Dlatego zresztą tyle czasu zajęło im podjęcie decyzji o wygranej. Po kilku rozmowach postanowiliśmy przyznać na razie tylko jedną nagrodę – za drugie miejsce. Zanim ogłoszę zwycięzcę, wyjaśnię jeszcze tylko szybciutko dlaczego. Otóż instruktorzy GSBJ spodziewali się raczej takich wypowiedzi, w których sami przyznacie się do własnych przekonań, a nie będziecie jechać po wszystkich, ponieważ taka postawa polegająca na krytykowaniu innych, nie patrząc na samego siebie nie zbliża nikogo do zmian w myśleniu. Bo rzeczywiście – ponarzekaliście na Polaków, na brak pieniędzy, ale mało kto z was uderzył się tak naprawdę w pierś i poszukał przyczyny w sobie. Zdaję sobie sprawę, że pytanie „Dlaczego kierowcy nie chcą się doskonalić na kursach bezpiecznej jazdy?” było skonstruowane w ten sposób, że trudno było się domyśleć, że chłopakom o to chodzi. Dlatego też przekonałam ich, że przynajmniej jedna osoba musi zostać nagrodzona. I jest nią Angelika Akk, która odpowiedziała na pytanie konkursowe następująco:

„Bezpieczna jazda… kierowców uważa się za naprawdę wysokiej klasy specjalistów w prowadzeniu auta, bo prawo jazdy maja od dziesiątek lat, bo przejechali setki tysięcy kilometrów, bo praktykują codziennie, bo mieli różne sytuacje, zarówno podczas jazdy w mieście jak i na tzw. trasie i to wszystko sprawiło, że przecież są bardziej doświadczeni od innych i to oni mogliby uczyć bezpiecznej jazdy, a nie być jej uczeni. A tym czasem w moim odczuciu boimy się osmieszenia, odkrycia naszych słabych punktów, nie lubimy gdy nam się wskazuje błędy, gdy nas się instruuje, poucza, poprawia. Nie tolerujemy krytyki, nawet tej konstruktywnej, uwagi odbieramy jako atak na samych siebie, a propozycje zmiany czegoś, jako daleko idące próby ingerencji w naszą osobowość. Reasumując, nasza mentalnosc kulturowa sprawia, ze nie lubimy czuć się gorsi od innych i tak odbieramy szkolenia doskonalace, a to błąd, bo w wielu kulturach ceni się ludzi, którzy potrafią się przyznać do własnych słabych punktów i nad nimi pracuja. Tak się buduje charakter, umiejętności, doświadczenie. Na zakonczenie jeden mały zyciowy przykład, ktory daje nadzieje, ze sie to zmieni, przyklad pracodawcy i potencjalnego pracownika. Lata temu oferty pracy (związane z prowadzeniem samochodu sluzbowego) zawierały wymog: prawo jazdy kat.B, następnie ewoluowalo to w stronę: wymagane czynne prawo jazdy kat.B, później coraz częściej zaczęły sie pojawiać wymogi: czynne prawo jazdy kat.B i brak punktów karnych na koncie. Dzisiaj czasem pojawiaja sie juz ogloszenia: eymagane czynne prawo jazdy kat.B, bezwypadkowa historia, brak punktów karnych na koncie. Jak widać idzie to w coraz bezpieczniejsza strone. Wybierajac pomiedzy dwojgiem pracownikow, z ktorych jeden wpisalby w dokumentach, iz odbyl szkolenie z bezpiecznej jazdy, zdecydowalabym sie na wlasnie tego, bo to nie tylko podwyzsza jego umiejetnosci jazdy, ale rowniez, pokazuje cenne cechy charakteru, niezwykle istotne i wartosciowe. Mam nadzieję, że pewnego dnia w ogłoszeniach obok dopisku: mile widziane potwierdzenie umiejętności językowych certyfikatem, pojawi się takze: mile widziany kurs bezpiecznej jazdy. A nam wszystkim życzę więcej pokory i chęci samosprawdzenia i doskonalenia sie.”

Angeliko, serdecznie gratuluję i proszę Cię o kontakt w sprawie odbioru nagrody, jaką jest kurs bezpiecznej jazdy z Gliwickiej Szkole Bezpiecznej Jazdy.

Zastanawiacie się teraz pewnie, co w takim razie z pierwszą nagrodą, czyli kursem bezpiecznej jazdy połączoną z przejażdżką Ferrari F430? Otóż WZNAWIAMY KONKURS!

 

Ferrari wciąż czeka…

Do końca maja czekamy na wasze odpowiedzi, z tą różnicą, że zmieniamy nieco formułę pytania konkursowego, które teraz brzmi: „Dlaczego ja – kierowca nie chcę lub nigdy nie myślałem o tym, by pójść na kurs bezpiecznej jazdy?”

Pamiętajcie, by swoje odpowiedzi pisać tylko pod tym wpisem lub pod postem o konkursie na fanpage AMGblog.

Jeśli macie bliskie osoby, o których wiecie, że taki kurs by im się bardzo przydał, powiadomcie je koniecznie o konkursie. Nie ma natomiast takiej opcji, że wy odpowiadacie na pytanie, a wygraną oddajecie komuś innemu. Wychodzimy z założenia, że jak komuś zależy, to niech sam się postara i zawalczy o nagrodę, tym bardziej, że pytanie nie należy do zbyt skomplikowanych 😉

A tu filmik z ostatniego kursu w Gliwicach. Potraficie tak sprawnie przebierać rączkami na kierownicy? 😀

Publié par Gliwicka Szkoła Bezpiecznej Jazdy sur mercredi 10 mai 2017

Podziel się!