NOT AFRAID TO GET DIRTY. Celica GT PROJEKT cz.3

Yupi! Nareszcie udało się zmontować trzecią część! Nie było lekko biorąc pod uwagę że dwa i pół tygodnia starałam się opowiedzieć w 15 minut. Doszłam dziś do zadziwiającego wniosku, że mniej czasu zajęło nam chyba zrobienie tego samochodu, niż zmontowanie z tego wszystkiego filmu… Ale tak to już przecież jest kiedy mentalny perfekcjonizm idący za rękę z prokrastynacją spotka się z amatorstwem. Generalnie najcześciej z randek tych trojga nie wychodzi NIC. Więc i tak cieszę się, że dotrwałam i po niespełna 3 tygodniach mam przyjemność opublikować kolejną część tej historii!

W tym odcinku pokażę jak z niebieskiej Celiki 1.8 została tylko kasta. Poleciało wszystko – wszelkie graty spod maski, zawieszenie, tłumik, kable, przewody hamulcowe, światła, reflektory, szyby, kierownica, deska rozdzielcza, pedały, serwa, pompy, ręczne dźwinie, biegów lewarki, MacPhersony, zderzaki, drzwi, maski… Bosh, jak sobie pomyślę ile czasem było zabawy z jedną śrubką… albo z samym ustawieniem auta na beczkach, lewarkach, oponach, kozłach, osłach… to naprawdę nie chciała bym więcej do tego wracać. Ale – to były dopiero początki – wtedy jeszcze naprawdę mi się chciało ubrudzić 🙂 I to wcale nie jest tak, że całe dnie marzę tylko o tym, by zamoczyć ręce w czarnym oleju… Fajnie jest się tego nauczyć, umieć to zrobić, ale może jednak nie przyjeżdżajcie do mnie ze swoimi zepsutymi autami, ok? 😀

Było ciepłe cudowne lato, pogoda dopisywała, mieliśmy potrzebne narzędzia, miejsce na hali właściciela firmy produkującej najtrwalsze w Polsce namioty – firmy G.M. i dobre humory. W tym miejscu chciała bym serdecznie podziękować za pomoc Michałowi Gryt, który już nie pierwszy raz komuś pomaga. To człowiek o wielkim sercu, pomysłowej głowie i ogromnej wyrozumiałości. Skonstruował kiedyś coś naprawdę ekstra, mianowicie samoobsługowy skuter dla sób niepełnosprawnych! Zobaczcie sami jaki sprytny wynalazek. Czad! Kiedyś pomysł, a dziś pojazd, który z powodzeniem sprzedaje się w Polsce, Francji, Włoszech czy Niemczech. Z tego co wiem, ci najbardziej potrzebujący dostali go od Michała za naprawdę symboliczną cenę. Oby na świecie było coraz więcej takich ludzi jak on.

Wracając do Celiki – po raz kolejny miałam przed oczami piękną wizję, marzenie – białe sportowe auto. I właśnie ta wizja trzymała mnie w rytmie codziennego zasuwania przy niej, choć długo białe to to nie było. Więcej na filmie, bo na pewno wolicie oglądać niż czytać (tak przynajmniej sugerują wszelkie badania). A więc zapraszam do mojej przygody – jeśli tylko macie ochotę. Oto część trzecia projektu Celica GT! I to jeszcze nie koniec… I will be back!

Podziel się!
  • Mama

    Dziecko drogie, toż to dzień przed początkiem astronomicznej zimy, a Ty w krótkich spodenkach i koszulce? Gdzie masz czapkę? Nie chcę słuchać, że jesteś chora!

  • Hehe, koszulka z najlepszego sklepu z modą (też mam) 😉 Podziwiam za odwagę do kozicowania po budzie stojącej na lewarkach, ja bym już miała lęk wysokości 😉 I myślałam, że przy moim swapie było sporo roboty, ale tutaj, to idziecie na całość, ładnie ładnie. Czekam na cd. 🙂