DAWCA Z GB. Celica GT PROJEKT cz.1

celica gt… I jak to zwykle z takimi projektami bywa – musiało minąć trochę czasu i napłynąć trochę kasy oraz wyobraźni, żeby zrealizować szalony projekt pod tytułem Celica GT. Prawda jest taka, że z rozwalonym silnikiem 1.8 udało się przejeździć jeszcze prawie… rok. Panewka stukała, stukała, stukała, ale cały czas miarowo i bez wahań. I jak tak ona stukała stukała, to ja tak tym autem jeździłam jeździłam… Aż przyszedł pewien piękny lipcowy poranek, kiedy na autostradzie z Gliwic przy odpowiedniej prędkości silnik postanowił mi powiedzieć: „Słuchaj, ja już naprawdę mam dość! Jak mi nie dasz spokoju, i to zaraz, to ci korbowód bokiem z bloku wywalę!” – dotarło do mnie, że umęczona życiem Celina naprawdę ma mnie już dość. W ramach ugody dojechałyśmy jeszcze do domu w asyście rockowej już symfonii spod maski, ale już wtedy wiedziałam, że to jej koniec. Szybkie przewertowanie internetu… otomoto, allegro, olx… JEST! Idealna! Właśnie sprowadzona z Anglii Celica GT z przebiegim nieco ponad 100 tys. km. Oczywiście, nauczeni doświadczeniem (patrz historia z kolekcjonerskim BMW 320 z 1978r) w to ostatnie nie uwierzyliśmy. Mimo to coś mocno ciągnęło nas pod ten Toruń, gdzie GT wspomniana stała… Jakaś niewidzialna siła pchała nas ku tej podróży, niczym przeznaczenie, które chce z nami pisać tę historię. Kilka telefonów, bankomat, blablacar i już byliśmy w drodze.

Zanim obejrzycie film, dodam, że dziś jeżdżę już piękną i szybką Celicą GT. Zanim jednak poznacie szczegóły, na razie zdradzę tylko tyle, że całe to przedsięwzięcie trwało ok. 2,5 miesiąca. Wszystko robiliśmy bez garażu,  pod chmurą, w większości własymi narzędziami, we dwójkę. Na szczęście było lato i pogoda słuchając przeznaczenia dopisywała niczym szalona. Zaczynam więc opowieść w formie filmu, na razie część pierwsza, bo do zmontowania mam 48 Gb materiału video zebranego z całej tej akcji. Bądźcie cierpliwi. Wkrótce kolejna część!

Podziel się!