Zawsze możesz mieć lepszego

celinkaDo tej pory była moim oczkiem w… rosole (lubię tłuste). Ukochanym japońskim zadziorem, nie pozostawiającym krzty nadziei wśród kierowców, których objeżdżałam na co dzień. Wczoraj wszystko się zmieniło – poznałam lepszych.

 

Nie jest nieznanym fakt, że prawdziwą wartość rzeczy i ludzi poznaje się poprzez ich blask na tle innych. Z tego równie logicznym jest, że prawdziwe wady rzeczy lub ludzi odkrywamy przy blasku innych. Jeszcze kilka dni temu Celica tak pięknie prezentowała się w swej kobiecej okazałości… Dodające jej przynajmniej kilka KM nowe białe obuwie na niższym obcasie, nowiuteńki filtr paliwa, nasmarowane nagdarsteczki, nowe naklejkowe wdzianko – modelka idealnie przygotowana do wybiegu. W dodatku te jej ruchy – boski perfekcjonizm idealnej muzy! W tym temacie jest moją nauczycielką. Byłam jej pewna. Wierzyłam w nią…

celinka love

(…)

Tor Kielce. Gorący sobotni poranek. VII runda Superoesu i mój imieninowy udział w nim. Jacek spisuje się na medal. No i ona… Nareszcie mam auto, którym mogę wykręcać czasy i pobawić się na torze. Szybkie badanie kontrolne i już po chwili przejazd zapoznawczy (tutaj trasa). Potem treningowy, bez pomiaru czasu. Ponad 30 załóg w mojej klasie (od 1600 do 2000 cm3). W końcu jedziemy pierwszy raz. Plan jest taki, żeby przejechać Superoes czysto i nie rozwalić Celiny. Jadę zachowawczo, bo jeszcze nie ogarniam nowych warunków. Dwa razy wrzucam trójkę i od razu tego żałuję. W lesie dwójka, lekka górka – auto nie przyspiesza. Meta lotna, powrót na tor publiczną drogą. Ląduję na przedostatnim miejscu w klasie. Rozglądam się wokół, zaczynam inwestigować temat. Gadam z rajdowcem, który swój obóz rozbił wokół nas. Właśnie grzeje sliki kocem. Wszystkie, choć napęd ma tylko na przód. Maska w jego samochodzie waży tyle co zjedzony przeze mnie na stacji w pośpiechu hotdog. Zbiera mi się na wymioty…

Na drugim przejeździe wykręcam czas lepszy o 4 sekundy. Jacek podpatruje techniki innych, a ja w przypływie szału zdejmuję maskę. Okazuje się jednak, że tak nie można. Odsyłam pilota do domu ale on wylewa na prawy fotel Superglue i siada na nim. Wymontowuję więc silnik, ale okazuje się, że wtedy nie mogę ruszyć z miejsca. Ostatecznie, idąc za wskazówkami, świadoma faktu, iż nie mogę zakurzyć, do trzeciego przejazdu usuwam filtr powietrza. I rzeczywiście – okazuje się, że jedziemy lepiej, ale tylko w górnym zakresie obrotów. Dół zrobił się słabszy, można to łatwo zaobserwować po mojej minie na onboardzie:

Podsumowując, 1.8  7A-FE Toyoty to konsumer oleju, a nie rajdowy silnik. Skrzynia za długa. A masa 1517 kg to jakieś nieporozumienie. Pozostając w tej samej klasie mogę zamontować 2.0-litrowy 3S-GE motor z Celicy GT. I skrzynię S54. Wtedy ze 175 KM może mam jakieś szanse na walkę o podium. Jak zamienię stalowe klapy na te z włókna węglowego. A szyby zastąpię plexi. Wywalę ze środka wszystko, łącznie z pilotem. Kupię slicki. I koce do nich. To niekończąca się historia, bo zawsze możesz mieć lepszego. Bakcyl zapodany. A, i to wszystko się nie uda, jak nie będę więcej trenować. Pytanie tylko gdzie. Jak to gdzie? Na publicznych drogach w nocy, bo przecież tu nie ma gdzie, gdyż system woli nas karać zamiast inwestować w naukę jazdy. SZUKAM SPONSORA.

Na koniec chcę podziękować polskiej firmie G.M. za wsparcie finansowe i rajdowy namiot, którego produkcja jest przecież ich specjalnością.

Dziękuję też Firmie LR Health & Beauty za produkt MasterMind, dzięki któremu podczas jazdy byłam skoncentrowana i spokojna, a nie chaotyczna i roztrzęsiona jak osika na wietrze. Więcej info u mnie.

Organizatorom dziękuję za to, że nie uprzykrzali życia, jak to przykładowo zwykły robić leśne dziadki w Tychach i za ogarnianie do tego stopnia, że udało się nam wszystkim (prawie, bo niektórym coś się działo – patrz niżej) przejechać trasę z pomiarem aż 4 razy!

I portalowi motocaina.pl za informację o utworzeniu specjalnej klasy pań, w której ostatecznie siłą i bólem mięśni oraz karku wytargałam dla naszej załogi 3 miejsce i piękny pucharek.

pucharek

Wyrazy współczucia dla załóg, którym się nie udało. Pozdrowienia dla super dziewczyn, które też mają tego bakcyla – Igi, Iwony i całej reszty. Do zobaczenia znowu na torze!

Podziel się!
  • Skfarek

    Technika to podstawa – tylko dzięki zmianie wejścia i wyjścia z nawrotów urwałem w sobotę 2 sekundy na jednym przejeździe 🙂 Dawid ten od Yarisa pomimo seryjnych zaledwie 105 koni kręci czasy na poziomie 2:07 czyli tak jak dużo mocniejsze Civiki. Kolejna sprawa to dobre opony, jak zauważyłaś na pewno większość pomyka na slickach albo semi 🙂

    PS. do zobaczenia na kolejnych superoesach 🙂

    • AMG

      Skfarek, czym jechałeś? Zdradzisz sekret urwania 2 sekund? Widzimy się już w sierpniu:D

      • skfarek

        Żaden w sumie sekret, przyglądaliśmy się innym przejazdom i zaczęliśmy brać nawroty delikatniej, płynniej, spokojniej, mniej „szarpania” kierownicą i odpuszczenie gazu, tak by nie przepałować  na wyjściu i nie tracić czasu kiedy koła mielą w miejscu 🙂 
        Generalnie z przegazowywaniem i płynnością mam problem, się poprawię pojeżdżę jeszcze i będą lepsze czasy 🙂
        Jeżdżę „rodzynem” czytaj niebiesko czarno  rudym (tu i ówdzie) VW Polo 😉

        PS. w sierpniu raczej nie będę ale szykuje się na wrzesień 🙂

  • Sheldon

    A już niebawem,jak za dawnych czasów mam nadzieję znowu się wybierać na takie tripy 😉

  • Cóż, taki już urok amatorskiego sportu, zawsze znajdzie się ktoś z budżetem na tyle większym, że odbierze nam szanse 🙂

    W dodatku wybrałaś sobie naprawdę ciężkie auto – ale za to długie i przez to fajnie jeżdżące bokiem 😉

    P.S.: Dobrze, że mój strucel nie nadaje się do takich imprez bo jeszcze bym się tez zaraził.
    P.S. 2: Tak trzymaj!

    • AMG

      Tja, potem dostajesz pucharek i wracasz do domu, a cała kasa przeznaczona na sport idzie w piłkę nożną. Taki lajf 🙂

      PS.: W takiej sytuacji tego typu imprez należy unikać, bo wciąga w sekundę i potem jest już za późno na wszystko… Dzięki za koment, pozdrowienia!

  • marta87

    „Maska w jego samochodzie waży tyle co zjedzony przeze mnie na stacji w pośpiechu hotdog. Zbiera mi się na wymioty…” miszcz!

  • leo

    mało takich kobiet, zarażaj i nauczaj że laski to nie tylko tipsy ale też coś potrafią, fajny tekst poprawny przejazd ale dupkie odchudzić albo mocy dodac… powodzenia

    • AMG

      leo, jak to też coś potrafią? Jak jesteś taki sprytny to zrób sobie tipsy ;] No.

  • roman

    Gratluję sukcesu, pierwsze koty za płoty, nie poddawaj się, zmieniaj silnik i startuj dalej!

    • 205rally

      Na superoesie nie tak łatwo jest wywalczyć puchar. Poziom jak w open. Jeżdżę tam czasami i przyznam się, że tylko raz zająłem trzecie w klasie. Pozdbyć się kilogramów, zmienić silnik to jedno ale trzeba też pracowac nad techniką.