Jadę na rajd!

Odkąd tylko się dowiedziałam, nie mogłam usiedzieć spokojnie na miejscu. W stanie nadmiernej ekscytacji połączonej z niedoczekaniem zamiast pisać pracę magisterską, wysłuchiwałam, czy Jacek już wrócił do domu. To były zaledwie dwie godziny, które wydawały się być wiecznością… Sparaliżowana nie mogłam zrobić nic pożytecznego dla świata, ani nawet dla siebie. Czekałam na decyzję, bo od niej zależało wszystko. Przynajmniej tak mi się wydawało…

Była już ciemna noc, gdy w końcu usłyszałam za oknem charakterystyczny dźwięk wydawany przez Ogórka… Nareszcie wrócił! Słyszę kroki na schodach… drzwi się otwierają… Tak, teraz go zaatakuję!

– Jacek?
– Tak?
– Wiesz co…
– No co?
– Bo ja mam taką trudną sprawę do ciebie… tylko nie wiem…
– No dawaj!
– Ech
– No mów.
– Bo..
– … (łatwo wyczuwalna niecierpliwość)
– Bo… w sobotę, 21-ego w Sosnowcu chłopaki organizują rajd… i… i… kobiety w ogóle nie płacą wpisowego… i… Czy ja mogę wystartować Starletką? PROSZĘ CIĘ, to będzie ostatni rajd w Polsce, potem ją sprzedamy, nawet za mniej niż za 2 tys. zł, tylko czy ja mogę? Błagam, ten jeden jedyny, ostatni raz, prrrrroszę (mina typu lolcat)
– Aniu, no oczywiście, że możesz…
– Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! (godzina ciszy nocnej…)
– A dopuszczą cię w ogóle do rajdu z norweską próbną tymczasową mocno przeterminowaną rejestracją?
– Tak, już ich uświadomiłam, OC z NNW i przeglądem powinny wystarczyć.
– No to jedziesz! Jak mogłaś w ogóle sądzić, że będę miał jakieś obiekcje co do tego?
– Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!! No nie wiem, bo to w końcu auto zarejestrowane na ciebie… A zostaniesz moim pilotem?
– Jasne, tylko wiesz, że ja mam problemy z odróżnianiem prawo – lewo….
– Na kartce sobie napiszesz albo siądziesz tyłem do kierunku jazdy 🙂
– To może nic nie pomóc…
– No nawet mi tak nie mów – jak już dokładam 70 kilo do auta, to ty po prostu nie możesz się pomylić!
– No dobrze, spróbuję.
– Super!

… (po godzinie)

– Ania, a co zrobimy z tą podziurawioną miską olejową?
– Oj tam oj tam – wytrzyma. Jeszcze przecież nie leje się ciurkiem przecież.
– Coś czuję, że ta twoja Starletka skończy swój żywot na oesie…

Podziel się!